list Muchomorek do członków nowej komisji ds. bioetyki pod przewodnictwem p. Kidawa-Błońskiej

opublikowane: 14 sty 2009, 06:43 przez Agnieszka Gro
Szanowny Panie Pośle!

Wiem że został Pan powołany w skład zespołu, który zajmuje się projektem in vitro. W związku z tym pozwoliłam sobie na ten list do Pana,gdyż o tym jak będzie wyglądało moje dalsze życie jak również życie mojego męża i rodziny ,Pan między innymi zadecyduje.

Jestem osobą którą problem niepłodności dotyczy. Wraz z mężem walczymy o dziecko już 6 długich lat. Przeszliśmy chyba wszystkie możliwe badania (w tym kilka nieudanych inseminacji) , zanim zapadła decyzja o in vitro.
Naszym problemem są plemniki a raczej ich brak, pojedyńcze sztuki które uniemożliwiają nam zostanie rodzicami w sposób " naturalny".
Jest Pan mężczyzną więc na pewno rozumie Pan, jak czuł się mój mąż na wiadomość o tym. Sporo czasu zajęło nam to, aby po takiej wiadomości dojść do siebie i znaleźć wyjście z sytuacji.

Zaproponowano nam in vitro. Dla nas to było światełko w tunelu, że jednak jest dla nas szansa.
Podeszliśmy cztery razy do zabiegu ICSI. Za pierwszym razem uzyskano cztey piekne zarodki, próba zakończła się ciążą , niestety na krótko.
Za drugim razem z 3 pobranych komórek jajowych powstał TYLKO jeden zarodek. Po transferze nie doszło do ciąży.
Przy 3 i 4 próbie na 7 komórek jajowych nie uzsyakano żadnego zarodka.
Dlaczego o tym Panu piszę?
Proponowana ustawa ogranicza liczbę zarodków do dwóch. Tylko proszę spojrzeć na mój przpadek. Nikt nie jest w stanie zapewnić, że z dwóch pobranych komórek jajowych powstaną dwa lub chociażby jeden zarodek. My na 7 pozyskanych komórek nie uzyskaliśmy nawet jednego zarodka.
Więc sam Pan widzi , że takie ograniczenia drastycznie zmniejszą skuteczność zabiegu in vitro. To narazi kobiety na dodatkowe, obciążające organizm stymulacje hormonalne.

Teraz chcemy spróbować zabiegu in vitro z nasieniem dawcy.Ta decyzja podyktowana jest tym ,że jeszcze bardziej pogorszyły się parametry nasienia męża. Dojrzewaliśmy długo do tej decyzji. teraz wiemy, że dzięki dawcy będziemy rodzicami. A NASZE podkreślam , nasze dziecko będzie najbardziej kochanym dzieckiem na świecie.

Nie wiem czy wygramy walke z czasem, czy zdążymy skorzystać z tej metody zanim wejdzie w życie ustawa ,która zabroni korzystania z dawcy. Mój dzień zaczynam od przeszukiwania inernetu , czy już coś wiadomo o tej ustawie czy nie i codziennie modlę się o to abysmy zdążyli.
Proszę sobie wyobrazić jaki przeżywamy stres w związku z tym.
Nie jestesmy sami a takiej sytuacji. Jeśli znajdzie Pan chwilkę czasu zapraszam na forum Naszego Bociana.
Tutaj pozna Pan ,wiele wspaniałych osób ,które z wielką determinacją walczą o to aby zostać rodzicami.
Niektórzy decydują się na in vitro, na inseminację, niektórzy spełnienie swojego marzenia widzą w darze serca jakim jest dawstwo a jeszcze inni wybrali drogę adopcji.
To jest piękne bo każdy kroczy drogą jaką mu sumienie i jego poglądy nakazują.
My obecnie wybraliśmy dwie drogi: adopcja i dawca. Niestety już pół roku czekamy na to, aby móc złożyć dokumenty w naszym ośrodku. Powód : zbyt dużo chętnych za mało dzieci. Dlatego chcemy spróbować również in vitro z nasieniem dawcy.
Comments