Nasze historie‎ > ‎Nasze historie‎ > ‎

Agata - ten wybór nie jest łatwy

opublikowane: 29 sty 2009, 06:15 przez PaniJuti   [ zaktualizowane 29 sty 2009, 09:47 ]
Mam 30 lat ,mąż 35, walczymy od prawie 4 lat...
Diagnoza: ja mam PCO (zespół policystycznych jajników), mąż obniżone parametry nasienia (ilość i ruchliwość). Mąż miał 28 X 07 r. operacje na żylaki powrózka (od tej pory żołnierze są humorzaści - czasami ponad normę czasami do normy im brakuje), ja dokładnie rok później 2 X 08 r. przeszłam laparoskopię. Wszystko drożne, elkauteryzacja jajników.
 
Właśnie wczoraj zaczęłam trzeci cykl po laparo, niestety do tej pory nie udało się zajść w ciążę, choć nasz doktor uważa, że jeżeli szczęście nam dopisze, to do pół roku po laparo zajdziemy. Jeżeli tak sie nie stanie,  pozostanie in vitro. Jestem przerażona tym faktem, boję się kosztów, bólu, czasu, czekania, nadziei, a najbardziej niepowodzenia. Wiem, że kolejnego kroku nie ma, że to ostateczność i nie wiem na ile zabiegów starczy nam siły i pieniędzy.
 
Nasze życie bez dziecka jest szczęśliwe, ale wiemy, że to kwestia czasu, boję się o nasz związek i uczucia. Nie chcę, żeby głupia ustawa decydowała o tym, czy możemy wydać nasze oszczędności na nasze szczęście. Nikt nam nie pomaga poza rodziną, nikt nie dołożył ani złotówki. Ten wybór sam w sobie nie jest łatwy, bo mnie też zastanawia co będziemy czuli, jeżeli się uda i zostanie zamrożonych kilka komórek. To przecież nasze dzieci.
Niech to cholerne państwo nie utrudnia nam i tak skomplikowanego życia.

 

Agata

Comments