Nasze historie‎ > ‎Nasze historie‎ > ‎

Ewa - nikt nie jest winny swej niepłodności

opublikowane: 17 sty 2009, 12:42 przez PaniJuti   [ zaktualizowane 23 mar 2009, 02:30 ]

Czekamy z mężem na upragnione dziecko już 4 lata. Małżeństwem jesteśmy już 8 rok. Pierwsze lata małżeństwa nie mogliśmy się starać o dziecko, ze względu na walkę z chorobą.

Dzięki medycynie możemy z mężem czekać na dziecko, które będzie darem serca od innej kobiety.
Chociaż jestem młoda mam menopauzę.
To był wyrok okrutny, kiedy po latach badań i starań usłyszałam to słowo. Jak to przed menopauza przed trzydziestką?! Myślałam, że lekarz się pomylił. On kazał powtórzyć badania. Pokazały to samo. Byłam u innego lekarza potwierdził - MENOPAUZA.
Mogę zostać matką, być w ciąży jedynie dzięki komórkom innej kobiety.
 
Przepłakałam wiele dni, żyłam jak w letargu, nadal nie wiem jak sobie poradziłam z depresją.

Nie wierzcie w to, że zarodki są niszczone - one są darowane osobom, które nie mają swoich komórek przez zakłócenia w naturze, które to my ludzie tworzymy przez pokolenia. Nikt nie jest winny swojej niepłodności.

IVF to jedyna metoda pozwalająca zajść w ciążę i urodzić dziecko wielu parom z bardzo różnych przyczyn. Koszmarem jest podejmowanie takiej decyzji, koszmarem jest przechodzenie stymulacji, badań, leczenia, a o tym najmniej się mówi. Jeśli dla kogoś badanie ginekologiczne staje się dniem powszednim - to tez nie jest obojętne dla organizmu. Media i kościół kreują ludzi, którzy muszą (a nie mogą, bo tak sobie wymyślili) podejść do in vitro jako osoby bawiące się ludzkimi zarodkami. Nie - to tylko ludzie, którzy nie mają szansy zostać rodzicami poprzez akt miłości. My nie chcemy wybierać sobie płci, koloru. Podchodząc do in vitro mamy jedynie szansę zostać rodzicami - nie wiemy jakie będzie nasze dziecko.
 
Dylemat przyjęcia komórki od innej kobiety, aby być w ciąży i urodzić dziecko - spróbujcie sobie to wyobrazić - boli, wydaje się niemożliwe stanięcie przed takim problemem, mając mniej niż 30 lat. To się dzieje, teraz i nie jestem jedynym przykładem. Dlaczego mam być skazana na niemożność podejścia do in vitro - bo ktoś to źle rozumie, nie wie co przechodzą pary starające się o dziecko?

Niepłodność to choroba XXI wieku, bardzo trudna dla osób, które otrzymały taką diagnozę.

Przetrwanie próby starania się o potomka pokazuje jak bardzo dwie osoby się kochają, aby przejść cierniową drogę do macierzyństwa i ojcostwa trzeba się załamać wiele razy, ale i wstać i w tym wstawaniu wspiera nas właśnie Bóg. Bez Boga nie wstałabym i nie mielibyśmy z mężem sił walczyć o nasze malutkie ogromne szczęście. Adopcja też jest możliwa, ale nikt nie ma prawa odbierać nam możliwości poczęcia naszego dziecka dzięki pomocy medycyny skoro Bóg zadecydował, że nie możemy go począć zgodnie z wyobrażeniem kościoła.

Ewa - czekam na in vitro z komórką dawczyni, kobiety dzielącej się najwspanialszym darem życiem
 
Dodane dwa miesiące później:
 
Jestem w upragnionej, wymarzonej ciąży podarowanej mi przez Boga dzięki życzliwej kobiecie i klinice zajmującej się z troską pacjentkami, które z różnych powodów nie mogą mieć dzieci drogą naturalną.
Niektórzy z Was sądzą, że w ciążę zachodzi się łatwo jak po pstryknięciu palcami, niektórzy mają przed sobą tak trudną drogę i decyzję jak budowa największej piramidy w pojedynkę. Dzięki ivf jestem w ciąży przepełniona wdzięcznością za ten cud. Czekamy na nasze dziecko z miłością. Dziękuję politycy, że nie zdążyliście odebrać nam tej szansy.
 
Ewa z maluszkiem w brzuszku
Comments