Nasze historie‎ > ‎Nasze historie‎ > ‎

Magda - in vitro jest naszą nadzieją

opublikowane: 18 sty 2009, 06:31 przez PaniJuti   [ zaktualizowane 26 sty 2009, 07:44 ]
Mam na imię Magda. Od ponad 5 lat jestem mężatką. Zawsze z mężem chcieliśmy mieć dzieci. Nigdy nie stosowaliśmy żadnych środków antykoncepcyjnych. Minął rok, później drugi, aż w końcu zdecydowaliśmy się na wizytę u specjalisty. Ogrom badań i... właściwie żadnych przeciwskazań (?) Próbowaliśmy kolejny rok i... nic. Zdecydowaliśmy się na inseminacje. W sumie było ich pięć. Druga z nich była udana (Nasza radość trwała 2 DNI!), ale tylko do 6tc Sad Mimo poronienia i ogromnego bólu... wreszcie "coś" się ruszyło. Wierzyliśmy, że teraz już będę w ciąży, próbowaliśmy dalej. Kolejne iseminacje, niestety okupione były bólem i żalem do całego świata... Zdecydowaliśmy się w końcu na in vitro... - i znów ogromna nadzieja i jeszcze większa rozpacz.

Nie mamy dzieci, ale czekamy na kolejne, trzecie już in vitro i tym razem musi się udać! Nie mamy też zamrożonych zarodków, nigdy nie powstało ich na tyle dużo, by było co zamrozić. Chcemy mieć normalną rodzinę i jeśli tylko podołamy finansowo to będziemy próbować do skutku.

Magda (przed trzecim podejściem do in vitro)
Comments