Nasze historie‎ > ‎Nasze historie‎ > ‎

Pineska - list do Pana B.

opublikowane: 17 sty 2009, 03:02 przez PaniJuti   [ zaktualizowane 28 sty 2009, 07:18 ]
Panie Boże, jak w jakiejś piosence, jest 5.00 rano a ja piszę do Ciebie list.

Pytasz co u mnie ?

Już nie musisz się o mnie martwić, już nie płaczę, już nie jest mi źle, ... chyba wreszcie odnalazłam szczęście.
Jak wiesz jestem już mamą. Moja córcia tak szybko rośnie, niedługo skończy cztery miesiące. Odkąd pojawiła się na świecie czuję, że moje życie ma sens, wszystko zaczęło się układać, spełniają się moje marzenia o prawdziwym, ciepłym domu, o mojej rodzinie, na którą tak długo czekałam. Piszę do Ciebie list ,a mój Okruszek śpi sobie słodko obok taty i jest to najcuowniejszy widok jaki dotychczas widziałam. Kilka tygodni temu mieliśmy małe problemy, Ania miała kolki, bolał ją brzuszek, płakała a mi się serce kroiło, nie umiałam jej pomóc. Na szczęście ten okres jest już za nami. Anusia to już duża dziewczynka, tak dużo już potrafi, tyle już rozumie i coraz lepiej się rozumiemy, uczymy się od siebie nawzajem.

Gdy się śmieje, czuję się tak jakby cały świat nie istniał, jesteśmy tylko my - mama, tata i nasza córka. Ostatnio gdy Ania "rozmawiała" z tatą przy obiedzie o gofrach, aż płakaliśmy oboje ze śmiechu - tyle radości wniosła nasza córka w nasze życie, że nie sposób tego opisać. Mogę jedynie dziękować, że jest już z nami.

Co poza tym ? Jak to w życiu, trochę radości, trochę problemów, ale te drugie stały się jakby mniej ważne Smile.
Święta minęły, choinkę już rozebraliśmy, byliśmy z Anią w Święta w kościele. Wiem, wiem, rzadko tam teraz zaglądam ale o Tobie pamiętam.
Wiesz przecież jak dużo ostatnio się mówi o in vitro i wiesz dobrze co. Ciężko mi tego słuchać, ciężko zrozumieć.

Gdy słyszę jak biskupi grzmią o "wyjątkowym charakterze aktu służącego przekazywaniu życia" i podkreślają, że in vitro pozbawia dziecko tego godnego początku, to zastanawiam się dlaczego in vitro narusza według nich tę godność człowieka? I jestem pewna, że żadna z tych osób nie ma pojęcia jak wielkim przeżyciem jest chwila, gdy uda się zapłodnić komórki, gdy wreszcie kobieta dostanie je pod swe serce. Ty Boże wiesz, byłeś przy mnie gdy to się stało, trzymałeś mnie za rękę, razem płakaliśmy ze wzruszenia, ja to czułam, czułam twoją obecność, dodawałeś mi wiary i nadziei, obdarzyłeś miłością. Byłeś przy mnie, gdy w jednej ręce trzymałam różaniec modląc się, żeby nasze dwa piękne zarodki szczęśliwie się zagnieździły i zostały pod moim sercem na kolejne 9 miesięcy. Byłeś ze mną, gdy przez kolejne dwa tygodnie modliłam się, codziennie prosząc o dar życia dla moich dzieci. Byłeś świadkiem naszej miłości, mojej , mojego męża i miłości do naszych przyszłych dzieci. Byłeś, gdy z lękiem, niepokojem ,ale i wielką nadzieją czekaliśmy na wynik testu.

Czytam "Dziecko powinno być owocem miłości małżeńskiej. Natomiast jeżeli pójdziemy do sklepu i kupimy sobie plemnik i komórkę jajową, to nie można mówić o życiu, które rodzi się w akcie miłości. Tam miłości nie ma. Tam jest handel." Boże ty wiesz, jak te słowa są okrutne i fałszywe. Dobrze wiesz, że takie słowa mogą paść tylko z ust tych, którzy nie rozumieją, czym po prostu jest miłość.

Czytam, że dzieci są darem Boga, że dzieci poczęte dzięki in vitro przychodzą na świat wbrew Twojej woli. A przecież to Kościół uczy, że człowiek to nie tylko ciało, ale ciało, w które Bóg tchnął ducha, który ożywia i tworzyć wraz z nim jedną istotę: człowieka. Dlatego wierzę, że to Twoją wolą Boże jest, nie człowieka, życie ludzkie. Nie wiem, kiedy dusza wstępuje w ciało ludzkie, nie wiem, czy dzieje się to gdy ten maleńki zarodek ma jedną, dwie, osiem czy więcej komórek. Nikt tego nie wie, nikt prócz Ciebie, ale przecież Ty wiesz, kiedy dokonać tego cudu, w którym momencie. Ja ufam, że wiesz co robisz.

.... Ja Ci się żalę, ale przecież Ty to wszystko wiesz, rozumiesz Smile

Dziękuję, że dałeś mi córkę, wiem, że wyrośnie na silną, odważną kobietę, która nie będzie przejmować się głupim gadaniem, będzie otwarta, tolerancyjna, wiem, że będzie mądrym, życzliwym, kochającym ludzi i życie człowiekiem, bo Ty przy niej jesteś od samego początku. Ona żyje, bo Ty tak chciałeś.

Moja Anusia się budzi, więc zmykam - jeszcze raz bardzo dziękuję,

pozdrawiam
Pineska  (mama Anusi po in vitro)
Comments