Nasze historie‎ > ‎Nasze historie‎ > ‎

Przyszła mama - jeszcze żyję nadzieją, ale jak długo?

opublikowane: 25 lut 2009, 10:45 przez PaniJuti
Mam 37 lat, mój kochany mąż 44. Bardzo długo nie chciałam wyjść za mąż, a może po prostu nie było kandydatów, którzy by spełniali chociaż część moich oczekiwań?
Decyzję o ślubie podjęliśmy po półrocznej znajomości.
Dzień 21 kwietnia był najpiękniejszym dniem w moim życiu: biała suknia, kwiaty i podróż poślubna - cudowny Egipt.
I na tym kończy się piękna historia.

Przez wiele lat, około dziesięciu, ciagle żle się czułam: alergia, anemia, bardzo obfite krwawienia z dróg rodnych i coraz gorsze samopoczucie. Końcówka była straszna - ból nie do opisania, ale nikt nie wiedział co mi jest. Dopiero po ślubie, gdy nie zachodziłam w ciążę, poczułam, że dzieje się coś niedobrego. Mamy w rodzinie ciocię, ktora jest ginekologiem i ona skierowała nas do Provity w Katowicach.
 
Lekarz stwierdził, że są torbiele, ale dopiero jak będzie operacja, to się wyjaśni, co mi faktycznie jest.
Po operacji zapytałam lekarkę na obchodzie, czy będę mogła mieć dzieci. Odpowiedziała, że trzeba pomyśleć o in vitro. To był szok
.
Teraz dopiero, po prawie roku od operacji zaczyna do mnie docierać, że mamą mogę nie zostać nigdy. W czym jest moja wina? I dlaczego takie osoby jak ja nazywa się mordercami ? To chyba niedouczeni lekarze są wszystkiego winni.
Czuję ogromny żal i totalną bezradność, a zawsze byłam osobą, która sobie w życiu radziła.
 
Lekarze próbują mnie wystymulować, ale się nie udaje. Jeszcze żyję nadzieją,  ale jak długo?

Jeśli będą czytały moją historię kobiety, które chcą mieć dziecko, apeluję - wybierajcie dobrych lekarzy, dobre kliniki, dobre gabinety, róbcie staranne usg. 
 
Jedno jest pewne -  tak długo jak się da,  będę  walczyć o moje szczęście i nie przeszkodzą mi w tym księża i politycy, którzy mówią nam, jak mamy żyć.
 
Przyszla mama
Comments